Archiwum dla Marzec, 2010
Na wiosnę odżywa nie tylko nasz nastrój, ubiór, ale także to co mamy na talerzach. Kwiaty na talerzu nie muszą stanowić tylko elementu ozdobnego. Jadalnych odmian jest kilkadziesiąt. Są różnorodne w swym smaku (od słodkich po kwaśne) i strukturze (od chrupkich po rozpływające się w ustach).
Wzmianki o spożywaniu kwiatów możemy odnaleźć już w Biblii. Jadalne kwiaty najlepiej kupować w sprawdzonym sklepie ze zdrową żywnością. Jeśli chcemy natomiast je sami hodować musimy wyraźnie oddzielić je od innych roślin i jezdni, gdyż chłoną one bardzo wszelkiego rodzaju pestycydy.
Kwiaty w kuchni mają wiele zastosować. Świetnie nadają się do lekkich wiosennych sałatek, ale także do ozdoby kanapek czy nawet ich zamarynowania. Z ilością ich spożywania nie powinniśmy przesadzać, gdyż może nas po prostu rozboleć brzuch.
Kwiaty nadają się również do przygotowania świetnych nalewek. Nadają im kolor i wyrazisty smak.
Kuchnia irlandzka zadowoli z pewnością niejednego smakosza kuchni polskiej. W kuchni Zielonej Wyspy królują bowiem tradycyjne smaki mięsne oraz ziemniaki przygotowywane na naprawdę wiele sposobów.
Zacznijmy jednak od irlandzkiego śniadania, które z kolei jest bardzo podobne do posiłku angielskiego. A więc ciężko, tłusto, ale jak mówią Irlandczycy pożywnie. Smażone kiełbaski, boczek, jajka czy fasolka w sosie to podstawowe składniki porannego posiłku. Do tego wszystkiego ziemniaczane pure lub frytki. W Polsce mógłby to być właściwie obiad. No ale cóż. Co kraj to obyczaj.
A na obiad? Oczywiście tradycyjna potrawa zwana Irish stew czyli po prostu gulasz z baraniny lub jagnięciny. Jest to danie jednogarnkowe dostępne do spróbowania w każdym irlandzkim barze. Składnikami nie różni sie właściwie od naszego gulaszu.
A na koniec tzw. barm brack. Jest to rodzaj chleba, chociaż właściwie bardziej przypomina to ciasto, a dokładnie keks. Barm back podaje się na cipło z odrobiną masła. Do tego herbata i mamy gotowe menu irlandzki na cały dzień.
Meksyk. Kraj, którego większa część leży w strefie podzwrotnikowej, a mniejsza jest pod wpływem klimatu kontynentalnego. Z tego też powodu panuje tam ogromne zróżnicowanie upraw jak i tradycyjnych meksykańskich przepisów.
Rejony nadmorskie kraju cieszą się wielkim powodzeniem wśród smakoszy ryb i owoców morza. Północna część cieszy się natomiast opinią najlepiej przyrządzonych mięs.
Występująca w Meksyku różnorodność kulturowo-etniczna przyczyniła się do wielości smaków występujących w tamtejszej gastronomii. Znani nam np. Aztekowie żywili się tylko dostępnymi na terenie zamieszkiwanym przez nich roślinami tj. kakao, kukurydza, fasola. Dopiero z przybyciem Hiszpanów zaczęto przerzucać się na zboża.
W meksykańskich klasztorach zaś eksperymentowano z kuchnią. Potrawy lokalnych plemion przygotowywano na sposób europejski. Natomiast dania z rodowodem hiszpańskim modyfikowano na sposób lokalny. To wszystko sprawiło, że meksykańska kuchnia jest prawdziwym tyglem smaków. Od dań sporządzonych głównie z owoców po krwiste steki czy warzywne lecza.
Wybierając się do Meksyku warto zaznaczyć w swoim planie podróży odwiedzenie lokalnych knajpek, w których będziemy mieli możliwość zjeść to co je tamtejsza ludność. Może to się okazać doświadczeniem lepszym niż posilanie się w przyhotelowych restauracjach, które często dostosowują się do turystów, gubiąc gdzieś po drodze tradycyjny smak kuchni meksykańskiej.
Każdy z nas lubi dobrze zjeść. I nie chodzi tu bynajmniej o ilość spożywanego pokarmu, ale o jego smak i to jak działa on na nasze zmysły. Niestety jedną z najpopularniejszych przypraw wciąż pozostaje sól. Ta, jak ją się określa w środowisku dietetyków, biała śmierć jest spożywana w nadmiarze przez większość Europejczyków.
Dawka soli, którą maksymalnie powinien spożywać człowiek dziennie to 2,3 grama. Niestety przeważnie wynosi ona 5 gram. Jest to spowodowane tym, że znajduje się ona praktycznie we wszystkich produktach spożywczych. Szczególne ilości natomiast pochłaniają fani chipsów, które jak wiadomo, bazują głównie na soli.
Szkodliwe działanie soli zostało potwierdzone w licznych badaniach. Stwierdzono, że przyczynia się ona do udarów i zawałów serca. Niestety tylko nieliczni z nas godzą się na jej odstawienie, a tym samym konieczność przyzwyczajenia się do nowego smaku potraw, który na początku z pewnością będzie wydawał się nieco mdły. Jednak czy nie warto się poświęcić dla swego zdrowia. Akceptacja nowych smaków to podobno kwestia kilku tygodni, zdrowia potrzebujemy przez całe życie.